Lekcja 72 (jak sprawdza się poziom angielskiego podczas rekrutacji)

Gość z tej lekcji

Chciałem serdecznie podziękować Nataszy za podzielenie się skrawkiem swojej wiedzy oraz Manpower Polska za zgodę na publikację.

Natasza Michorzewska

Business Manager Permanent Employment
Manpower Polska

 

Natasza Michorzewska z Manpower Polska

Zapis rozmowy

Szymon: To jest kwadrans angielski lekcja 70 ta druga.

Szymon: Szymon here. Dzisiaj dla was mamy wyjątkowy odcinek. Nie ma niestety z nami ani ale jest nasz gość. Natasza Michorzewska której pozycja to Business Manager Permanent Placement w firmie Manpower Polska Manpower jest firmą międzynarodową z główną siedzibą w Stanach Zjednoczonych z wieloma punktami i agencjami rekrutacyjne w całej Polsce ale i Europie. Natasza pomoże nam odpowiedzieć na pytanie jak sprawdza się poziom języka angielskiego w trakcie rekrutacji. Zapraszamy.

Szymon: Cześć Nataszo. Opowiedz nam o sobie. Czym się zajmujesz na co dzień na co dzień.

Natasza: Głównie zarządzam zespołem który realizuje rekrutację stałe. Mówiąc krótko wspiera pracodawców na rynku kujawsko-pomorskim łódzkim i pomorskim. Jeśli chodzi o rekrutację pracowników super i rekrutacja jest stała to jaka jest alternatywa. Są też rekrutację w oparciu o pracę tymczasową, także faktycznie również wspieramy pracodawców jeśli chodzi o pracę tymczasową czyli zatrudnienie jak sama nazwa wskazuje tymczasowe. Mój zespół głównie skupia się na rekrutacji pracowników na szczebel specjalistyczny techniczny i wyższy.

Szymon: Ile lat już tak powiem spędziłaś w tej branży.

Natasza: W samej branży prawie 15 lat.

Szymon: Osoba z doświadczeniem.

Natasza: Osoba z doświadczeniem. Tak nazwijmy to tak .

Szymon: Spotykamy się żeby omówić jak sprawdza się poziom języka angielskiego podczas rekrutacji do pracy. Pierwsze pytanie czy ten angielski jest wszędzie tak jak wszyscy bo dużo słuchacze mi piszą że rzeczywiście przystępują do nauki angielskiego aby podnieść ten poziom bo on jest potrzebny po prostu do awansów zawodowych. Czy angielski rzeczywiście jest wszędzie zwłaszcza w rekrutacji stałej.

Natasza: To właśnie jest wszędzie i zwłaszcza w rekrutacji stałej bo dzisiaj tak naprawdę taka też nowość bardzo często również stanowiska techniczne jak mechanik elektryk są bardzo dobre oferty pracy ale wymagające tak naprawdę umiejętności języka angielskiego. Więc dzisiaj ja bym mogła nawet powiedzieć że bardzo ciężko nam jest pomóc osobie, która tego języka nie zna na żadnym poziomie. Faktycznie on jest bardzo ważny.

Szymon: Jak myślisz dlaczego aż tak duża tendencja do poszukiwania pracowników z językiem angielskim.

Natasza: Tendencja przyszła do nas nie ze względu na to że mamy wiele firm o kapitale zagranicznym. To po pierwsze. Po drugie kwestia tego że bardzo często komunikujemy się również z naszymi partnerami biznesowymi za granicą bądź obsługujemy klientów w tym języku. Jest to język międzynarodowy i w tej chwili w wielu firmach jest taki wymóg żeby od stanowiska asystenckiego po wysoki szczebel jednak tą umiejętność tego języka posiadać.

Szymon: No tak, będzie ten temat dotyczył nie tylko kadry zarządzającej administracji ale też tak jak powiedziałaś specjalistów. Dokładnie. To niesamowicie istotne. Zapytam teraz może to jak z tym poziomem. Jak dobrze by było określić swój poziom z języka angielskiego na CV bo tych CV przyjrzałaś się tysiące.

Natasza: To prawda.

Szymon: I druga część pytania na jakim poziomie pracodawcy najczęściej poszukują, czyli w którym momencie możemy uznać że jesteśmy gotowi do złożenia CV na daną ofertę.

Natasza: Myślę że aby faktycznie zdefiniować określić swój własny poziom języka angielskiego to jest trudna rzecz. To przysparza wiele kłopotów wśród naszych kandydatów. To prawda. Teraz co jest najważniejsze to czy osoba komunikuje się swobodnie w tym języku. Czy jest w stanie, trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czy jestem w stanie przeprowadzić, uczestniczyć w rozmowie kwalifikacyjnej właśnie w tym języku. Jeśli nie, to faktycznie w wielu przypadkach może być to umiejętność języka angielskiego niewystarczająca. Natomiast najczęściej wskazany poziom języka angielskiego wśród pracodawców to jest B2. To jest tak naprawdę umiejętność swobodnej komunikacji nie tylko związana z aktualnymi zdarzeniami, wydarzeniami z życia ale również to jest możliwość już wejścia również na tematy branżowe czyli umiejętność komunikowania się również w swojej własnej branży.

Szymon: Bardzo ważna informacja. Ja tylko dopowiem może bo każdy może wiedzieć skąd to to B2 jest to europejski standard. To się nazywa Central European Reference Framework czyli Europejski szablon oceny języków i on jest stworzony niezależnie od tego jakiego języka się uczymy. Czyli potrafimy opisać poziomy języków od A0 czy tam A1 aż do C2 gdzie mamy poziomy A1, A2, B1, B2, C1, C2. Osoby na poziomie A sa jako początkujące określane natomiast na poziomie 2 często opisywane są już jako niezależny użytkownik języka Independent User. I to będzie zarówno B1 i B2. Z tego co mówisz B2 jest lepsze. Trzeba mieć jednak troszkę wyżej żeby być w stanie porozmawiać zarówno o wydarzeniach takich bieżących, jak i o tej terminologii bardziej technicznej czy specjalistycznej dla naszej dziedziny.

Natasza: Dokładnie tak dla naszej dziedziny co jest ważne tutaj nie ma wymogów znania słów bądź języka branżowego danej firmy bo on również często się różni. Natomiast faktycznie to jest taka umiejętność też porozmawiania o swojej własnej pracy zawodowej, w większym szczególe o zadaniach które się wykonuje. Myślę że to jest takie najbardziej istotne przy tym poziomie właśnie języka.

Szymon: Czy rozumiem poprawnie że właśnie w ten sposób sprawdza się czy dany kandydat zna język o właściwym poziomie. Przychodzi taki kandydat na rozmowę i rozmowę zarówno o rzeczach bieżących jak i pytania bardziej już specjalistyczne z danej dziedziny właśnie po angielsku.

Natasza: Bardzo często tak. Oczywiście to zależy od pracodawcy bo mamy różne sposoby weryfikowania tej umiejętności języka. Natomiast bardzo często to wygląda tak że zaczyna się faktycznie o tych łatwiejszych pytań i jeżeli widzimy że kandydat dobrze się komunikuje i dobrze się czuje z tymi łatwiejszymi, przychodzi się do tych trudniejszych pytań bardzo często zadając pytania również kompetencyjne już na tym etapie jeżeli widzimy swobodną komunikację u kandydata, to jesteśmy w stanie również przeprowadzić część rozmowy wywiadu behawioralnego w tym języku. Wtedy faktycznie możemy ten poziom sobie określić jako B2. W języku angielskim B2, C1 bardzo często jeżeli chodzi o weryfikację oczywiście tego języka potrzebnej do pracy u danego pracodawcy. Moim zdaniem bardzo często to się zazębia. I właściwie ten poziom po prostu swobodnej komunikację jest utrzymywany od B2 i wyżej ale myślę że niewielu kryteriów nadal faktycznie sprawdza czy to jest C1 czy B2. Ważne, że ta osoba się po prostu swobodnie i płynnie komunikuje. To jest najistotniejsze przy weryfikacji.

Szymon: Język angielski ok dobrze czyli widzimy że jakby to mowa jest najważniejszym elementem jeżeli chcemy pozyskać pracę tak jak powiedziałem swobodna komunikacja na tematy na których się znamy. Mniejmy nadzieję, ale to jest oddzielny temat. Zapytam jeszcze a co z błędami gramatycznymi. bo to często uczniowie koncentrują się bardzo na dramaty. że nie można popełniać błędów. Jak rekruter patrzy właśnie na błędy komunikacji czy załóżmy że ktoś mówi ma dobry flow i potrafi się komunikować. No ale są tam jakieś takie błędy nazwijmy je podstawowe typu “he go”. Znajomość słownictwa jest bardzo duża i jest flow. Ale zdarzają się takie.

Natasza: Oczywiście tak oczywiście że się zdarzają również wśród osób które zajmują wysokie stanowiska i płynnie posługują się językiem angielskim. Na co dzień pracując,więc myślę że oczywiście jeżeli te błędy nie są takie karygodne wręcz nikt nie zwraca na to tak naprawdę uwagi. Najważniejsze żeby się posługiwać czasem przeszłym teraźniejszym i przyszłym. Tak naprawdę to odróżniać i w pracy,w biznesie. Właściwie to jest najbardziej istotne. To jest najważniejsze. Więc drobne błędy gramatyczne nie są aż tak bardzo istotne. W wielu przypadkach oczywiście istnieją również takie stanowiska które wymagają bardzo dobrej zarówno komunikacji w mowie, ale również dobrej gramatyki. Często to wynika z wymogów klienta na przykład którego będziemy obsługiwać tak czy kandydat będzie w przyszłości obsługiwał. Ale w mojej pracy się rzadko zdarza jednak ta swobodna komunikacja jest najbardziej istotna. Zdarzają się również na sprawdzanie tak naprawdę korespondencji biznesowej,czyli jak dany kandydat sobie radzi z korespondencji biznesowej. Natomiast no nie oszukujmy się. Dzisiaj mamy bardzo dużo pomocy chociażby pisząc w Wordzie gdzie wszystko nam się właściwie poprawia w razie co zawsze możemy się udać do Google translatora jeżeli piszemy biznesowo do naszych klientów czy klientów wewnętrznych. Więc myślę, że te osoby które się dobrze komunikują poradzą sobie na pewno jeśli chodzi o słowo pisane.

Szymon: Na pewno jest coraz więcej narzędzi tak jak powiedziałaś. Ja nawet byłem zaskoczony. Już jakiś czas temu prowadziłem zajęcia i rzeczywiście była tam korespondencja biznesowa. Panie które były na dość niskim poziomie powiedzmy takim swoim własnym A2 dzięki tłumaczowi Google podyktowały i napisały, tzn. Google translate bezbłędnie napisał proste zażalenie na jakiś tam zakup usług. Warunki nie były spełnione i miały złożyć reklamację. Spokojnie Google translate to ogarnął. Oprócz tego jest Grammarly, czy nawet właśnie spellchecker w Wordzie. Skoro już o tych pisemnej części mowa to czy poza korespondencją, gdzie zakładam byłoby takie zadanie raczej praktyczne na miejscu czy zdalne sprawdzenie: proszę napisać i czekamy na maila po prostu w ingliszu?

Natasza: Tu jest tak na prawdę wiele sposobów. Faktycznie w większości przypadków zdarza nam się wykonywać testy, które zarówno są możliwe poprzez aplikację on-line, ale często też zdarzają się takie próbki prac już na miejscu bezpośrednio u klienta na rozmowie bądź oczywiście również w agencji doradztwa personalnego i zatrudnienia również takie próbki się wykonuje. Nie trwa to długo. To jest kwestia dziesięciu minut żeby zobaczyć jak faktycznie kandydat może do takiej korespondencji podejść i w jaki sposób sobie z nią poradzi.

Szymon: Czy wtedy może używać tych narzędzi internetowych czy old-schoolowo: kartka, długopis i proszę napisać maila?

Natasza: To bardzo ciężko odpowiedzieć na to pytanie dlatego że faktycznie jeżeli podejdziemy do tematu bardzo tak szkolenie na nazwę to będzie istotne czy kandydata szuka sobie jakichś innych narzędzi podpowiedzi i być może niektórym nie będzie się to podobało. Ale w wielu przypadkach jest tak że jeżeli internet jest podpięty pod dany komputer na którym pracuje kandydat i ma do tego dostęp i radzi sobie w różny sposób natomiast osiąga pożądany rezultat to myślę, że to być to bardzo dobrze ocenione poprzez osobę która przeprowadza ten test.

Szymon: Bardzo fajnie wychodzi z tej rozmowy że rekruter i nauczyciel w szkole to są bardzo odmienne funkcje.

Natasza: Być może kiedyś rekruter również się kojarzył, że właśnie tak że przychodzi Pani, Pan z teczką z długopisem i odpytuje i sprawdza właściwie wiedzę. Dzisiaj, tak naprawdę rozmowy kwalifikacyjne powinny mieć charakter właściwie rozmowy partnerskiej, rozmowy o doświadczeniu, rozmowy o branży. Tym bardziej że pamiętajmy że czasami rekruter poprzez kandydatów również bardziej poznaje tajniki danej, wąskiej, specjalizacji co jest bardzo też istotne więc to nie jest tak że rekruter wie wszystko.

Szymon: Jest rzeczywiście wymiana informacji. Tak jak mówię tutaj wychodzi wyraźnie że rekruter nie stara się znaleźć dziury w całym tylko chce autentycznie sprawdzić czy wasz poziom angielskiego jest wystarczająco dobry, aby klient was zatrudnił i żebyście mogli rzeczywiście pracować efektywnie na danym stanowisku. To by tłumaczyło to, że nie koncentrowanie się na gramatyce. jeżeli ta gramatyka nie zakłóca komunikacji i przekaz jest klarowny tak, że potraficie się skomunikować, że chcecie zorganizować jakieś wydarzenie w przyszłości albo że coś robiliście w przeszłości, no to nie ma problemu.

Natasza: Ładnie to powiedziałeś właśnie jeżeli gramatyka nie zakłóca całej komunikacji całego wyrazu wypowiedzi, czyli jeśli nie ma żadnych nieporozumień w trakcie tej komunikacji poprzez właśnie niestosowną gramatykę, to myślę, że nie ma się o co martwić.

Szymon: Zapytam teraz może o testy pisemne do których troszkę nawiązałaś. Czy one są w standardzie, bo wydaje się całkiem prostym sposobem nazwijmy to nieładnie odsianie kandydatów, którzy nie spełniają wymogów po prostu wysyłając im jakiś test formalny przez aplikację. Gdzie jest czas określony, prawda, kliksz, loguje się i wypełniasz. Czy to jest jakby w standardowej procedurze czy niekoniecznie? Czy właśnie ta rozmowa jest pierwszym tak naprawdę momentem gdzie osoba ma szansę wykazać się znajomością języka?

Natasza: Tu znowu oczywiście zależy od stanowiska na które aplikowaliśmy. Natomiast nie powiedziałabym że to jest w standardzie raczej właśnie zależy od specyfiki stanowiska. Jeżeli pracodawca wie że ta osoba faktycznie będzie obsługiwała klienta, który bardzo mocno przykłada dużą wagę do tej gramatyki, to tego słowa pisanego, to będzie używał tych testów w standardzie. Natomiast nam się, jeżeli chodzi o język angielski, bardzo rzadko to zdarza. Coraz rzadziej. W przypadku innych języków raczej bym powiedziała że to jest standard czyli np. jeżeli rozmawiamy o języku niemieckim w większości przypadków faktycznie jest jeszcze dodatkowo oprócz rozmowy z lektorem, jest konieczność wykonania również jakiegoś testu.

Szymon: OK.

Natasza: Natomiast w języku angielskim to jest raczej rzadkość. Często wygląda to w taki sposób, że w preselekcji, już na etapie preselekcji jest znajomość tego języka weryfikowana z rekruterem. Po czym jeszcze zweryfikowana na rozmowie kwalifikacyjnej z rekruterem, po czym bardzo często jeszcze pracodawca przeprowadza już całość rozmowy, cały wywiad z kandydatem również w języku angielskim. No i chyba wszyscy się zgodzimy że po takiej weryfikacji już ten test nie jest aż tak wymagany i tak konieczny. Już byłoby tego wszystkiego za dużo.

Szymon: Zwłaszcza że jeśli rzeczywiście rekruter potwierdzi tak naprawdę wystarczającą znajomość angielskiego. Potem jeszcze klient, czyli pracodawca tak naprawdę przyszły, też nie ma obiekcji – to test wydawałby się już całkowicie zbędny.

Natasza: Dokładnie. W ostatnim czasie faktycznie coraz bardziej popularne staje się, szczególnie na takich stanowiskach gdzie wakatów jest bardzo dużo u jednego pracodawcy, to coraz częściej jest preselekcja, jeśli chodzi o język umiejętność języka angielskiego na zasadzie nagrywania krótkiego albo filmiku albo poprzez inne strony. My jeszcze w naszej pracy tego nie stosujemy. Natomiast słyszałem że u niektórych pracodawców faktycznie jest zadawane około pięciu pytań. Kandydat musi nagrać odpowiedzi przesłać bezpośrednio do pracodawcy. Na tej podstawie, można to tak uznać, jako pierwsza preselekcja kandydatów.

Szymon: To bardzo ciekawy system. Też jest taki fajny, bo trochę przygotowania na pewno ze strony kandydata musi być. Ale z drugiej strony ma szansę się przygotować na pytania zawczasu.

Natasza: Dokładnie ale myślę że przed każdą rozmową kwalifikacyjną gdzie podejrzewamy że ta weryfikacja języka angielskiego może nastąpić. Uważam że można się bardzo dobrze również przygotować. Ja sama pamiętam, przed laty, nie umiejący jeszcze tak dobrze tego języka, faktycznie mogłam podejrzewać o co mnie potencjalny pracodawca zapyta. Uszykowała sobie notatki. I faktycznie mogłam się do tego przygotować. Zazwyczaj te pytania nie są takie których nie możemy właściwie odgadnąć. No możemy przewidzieć o co pracodawca będzie nas pytał więc myślę, że do tego się też można bardzo dobrze przygotować. Chciałam jeszcze dodać że faktycznie również się zdarza że wielu kandydatów zostaje zaproszonych już do pierwszych rozmów z ewentualnym pracodawcą czy też właśnie rekruterem z agencji zatrudnienia i jest informowany że będzie weryfikowane język angielski. I już na tym etapie kandydat odmawia.

Szymon: Czy przechodzi preselekcję. Ma wpisane że tak powiem odpowiedni poziom. Ale jak się dowiaduje, że będzie weryfikacja, to odpuszcza, rezygnuje.

Natasza: Dokładnie odpuszcza. Część osób podejrzewam, że odpuszczam bo zdaje sobie sprawę właściwie ze swoich braków językowych. Ale jestem również przekonana o tym że część osób opuszcza ze względu na wspomnianą blokadę, na ten stres związany z weryfikacją tego języka i właście odpuszcza sobie tę szansę. Ja bym chciała jeszcze dodać że tak naprawdę wielu rekruterów troszeczkę pomaga przełamać pierwsze lody przełamać ten stres dobry rekruter tak się właśnie powinien zachować żeby właściwie doszło do takiej pełnej swobodnej komunikacji. I myślę że na pewno służy też pomocą. Natomiast mam wielu kandydatów w ogóle nie daje sobie tej szansy i rezygnuje jeszcze przed weryfikacją.

Szymon: To bardzo ciekawe co powiedziałaś. Pokazuje, że nawet osoby o wysokim poziomie zaawansowania takim jak B2 potrafią przy stresie włączyć tę blokadę, odmówić weryfikacji, no bo boją się zweryfikować swój poziom. Boją się tej konfrontacji powiedzmy językowej. To smutne wręcz ale rzeczywiście pokazuje jak istotny jest ten trening. To przygotowanie do rozmowy, w sensie bycie na bieżąco, że tak powiem z tym językiem obcym. Że nawet jeżeli mieliśmy przerwę w używaniu, to przygotujemy się tak kilka tygodni wcześniej. Weźmy jakieś lekcje dodatkowe, jakieś konwersacje i przygotujemy się do tych odpowiedzi na pytania rekrutacyjne też po angielsku.

Natasza: Dokładnie. Co więcej, może taka myśl pomoże też kandydatom startującym do firmym gdzie ten język jest wymagany, że po drugiej stronie jeżeli nie mamy native speakera, czyli osoby która się posługuje tym językiem właściwie od urodzenia, to mamy osobę która też tego języka się uczyła. I ten poziom jest różny. Bardzo często to nie jest poziom C1,C2. On jest poziomem komunikatywnym, natomiast te osoby również, rekruterzy, którzy przeprowadzają te weryfikacja również do tego poziomu musieli dość i jakąś drogę pokonali. Więc oni bardzo dobrze rozumieją wszystkie kłopoty, problemy związane z używaniem, znajomością, nie znajomością tego języka szczególnie w pracy.

Szymon: Też rozumieją ten stres że to jest rozmowa rekrutacyjna jednak jest to element, pomimo tego że staramy się stworzyć atmosferę taką towarzyską powiedzmy, jak to ładnie powiedziałeś rozmowy luźniejszej, że to nie jest egzamin na studiach, to rzeczywiście ten element stresu i tak wchodzi. I ten rekruter to na pewno rozumie. Dziękuję bardzo za wszystkie wskazówki i za tę rozmowę.

Natasza: Dzięki wielkie.

Szymon: To już koniec. Dzięki tej rozmowie dowiedzieliśmy się w jaki sposób najlepiej przygotować się do rozmowy rekrutacyjnej. Wiemy też że nic nie zastąpi praktyki. Ponadto. dowiedzieliśmy się że. gramatyka nie jest aż tak istotna. Dużo ważniejsza jest płynność w komunikacji. Jeżeli potraficie klarownie przekazać pomysły które Wam się w głowie. I opowiedzieć, że coś się dzieje w przeszłości, przyszłości, teraźniejszości to będzie wystarczająca znajomość gramatyki. Dużo ważniejsza będzie płynność wypowiedzi i pozbycie się blokady przed mówieniem. Także. z mojej strony mogę powiedzieć “practice, practice, practice”. Jak najwięcej ćwiczcie, aby przygotować się jak najlepiej do tej rozmowy rekrutacyjnej.

Szymon: Okej guys. Mam nadzieję że to był wywiad dla was równie interesujący. Pomimo tego, że mój pierwszy. Tym razem nie mam dla was pracy domowej. Do usłyszenia za tydzień.

© 2018 All rights Reserved. Design by Szymon Marciniak